wtorek, 17 stycznia 2017

Nie zawsze jest łatwo, ale zawsze trzeba do przodu...

Trochę to tak głupio żalić się w internecie, nie sądzicie? Obcym ludziom, których się nie zna i prawdopodobnie nigdy nie spotka. Ale to chyba ma jednak jakiś sens, bo czasem trzeba z siebie coś wyrzucić, aby lżej się na duszy zrobiło.


Może i nie mam wielkich problemów. Ale ten rok zaczął się dla mnie koszmarnie. Koszmarnie! Od pierwszego stycznia siedziałam w domu na antybiotykach, tylko teraz na szczęście znów zaczęłam się ruszać. W międzyczasie na dodatek padła mi ukochana zeberka Taeniopygia gutatta... Zachorowała parka, ale tylko samczykowi udało się wyzdrowieć... Samiczce nie mogłam pomóc... Łzy mi stają w oczach, jak tylko o tym pomyślę...


Co najgorsze, wisi nade mną obawa, że będę musiała zlikwidować całą swoją hodowlę ptaków. Mogę mieć alergię... Zupełnie sobie tego nie wyobrażam, to jak oddać komuś istoty, które jako skarb traktowało się przez lata. Nie wiem, czy bym to przeżyła...

Może to dlatego postanowiłam wrócić tu z wpisami o moich domowych ptakach. Przynajmniej pozostawię pamięć.

Ale żeby nie kończyć tak smutnawo - chciałam zaprezentować kilka fotek ptaków, których jeszcze nie publikowałam. Trochę z podwórka, trochę z najbliższej okolicy, trochę z łuszczakowań...

Na początek mazurki Passer montanus.



Gdzieś w zaczarowanym świecie...


Młody, tegoroczny samiec kosa Turdus merula na zoomie 63x. Ach, ta ostrość, wszystkie szczególiki widać :).

Leży sobie.


Taka niby sosnówka Periparus ater... Wstawiam to zdjęcie chyba ze smutku, bo chciałam mieć fajną fotkę tego ptaszka, ale nie do końca wyszło...

No i po co się odwracasz, gilu Pyrrhula pyrrhula!

Tak lepiej!

Złotokos Cossypha sp.... No nie, to kwiczoł Turdus pilaris.

Wielka i potężna.

Kolejny kwiczołek Turdus pilaris.

Zapatrzona w dal...

Tajemnicza sroka Pica pica.

Drzewo całe w łuszczakach Fringillidae!

I na koniec - dzwoniec Chloris chloris.


Pozdrawiam!




44 komentarze:

  1. Przykro mi, że tak mało ciekawie, a nawet smutno rozpoczął Ci się rok. Może jednak nie będziesz musiała się rozstać ze swoimi ptaszkami, może nie będzie tak źle. Ptaszkom za oknami zrobiłaś śliczne zdjęcia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za te słowa i również pozdrawiam!

      Usuń
  2. Pati, wszystko jest po coś. Życzę Ci, żeby się okazało, że lepszego roku niż ten nie miałaś do tej pory. Zwykle jest tak, że gdy coś się z trudem rozpoczyna, później miło zaskakuje :) Głowa do góry. Acha ... gdyby się okazało, że uczulają Cię odchody roztoczy żyjących na ptakach, trudno, bezwzględnie musisz się z nimi rozstać. Wiem, że to bardzo trudne, ale Twoje zdrowie jest jedno. Będziesz więcej czasu poświęcać obserwacji dzikusów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się myśleć, że będzie lepiej :). Ale od ptaków to niestety chyba prawie na pewno będzie alergia... Bardzo ciężko mi o tym myśleć, gdybym chociaż znała jakąś odpowiedzialną osobę, której bez obaw mogłabym powierzyć moje stado, nie byłoby tak trudno.

      Usuń
  3. Nie martw się, na pewno jakoś to będzie... Może nie będziesz musiała rozstawać się ze swoimi ukochanymi pupilami? Ja zawsze chciałam mieć kota,a kilka dni przed zakupem kociaka okazało się, że mam małe uczulenie i może mi się pogorszyć. Ale jakoś to wyszło, że kotka jest z nami, a ja w ogóle nie kicham. Z alergiami bywa bardzo różnie, coś o tym wiem, sama mam potworną alergię na pyłki. Może masz uczulenie na coś innego, co też jest w pobliżu Ciebie?
    Pozdrawiam i nie łam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję na wsparcie <3. Wprawdzie, jak tak z rodziną zaczynam wnioskować na temat objawów alergii u mnie, to niestety ptaki wydają się być najbardziej prawdopodobnym powodem, no ale przecież żadnych testów jeszcze nie robiłam... Również gorąco pozdrawiam!

      Usuń
  4. Może ktoś już o tym napisał. Alergia ma to do siebie że można się na coś odczulić. Sprawa dość długotrwała bo trzeba jeśli dobrze pamiętam konsekwentnie jeździć do lekarza ale dla tak ważnej sprawy to warto. Dowiedź się dokładnie jak to jest. Na kota odczulała się moja kumpela. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli faktycznia byłaby ta najgorsza opcja i mam faktycznie alergię na ptaki, to z pewnością spróbuję. Dziękuję!

      Usuń
  5. Szkoda tych Twoich domowych pupili,zdrowie ważniejsze.Za to te za oknem,Twoim oknem też są wspaniałe i fantastyczne.Tak pięknie pozowały ,uroczy kos ,gil,wszystkie cudowne,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Cieszę się, że fotki się podobają :)

      Usuń
  6. Czasem trochę ulży jak człowiek z siebie wyrzuci to co mu dolega i ciąży na duszy. Mnie też kusi, ale muszę uważać bo córki czytają i zaraz by się martwiły co matce jest.
    Współczuję serdecznie z powodu szwankującego zdrowia i podejrzenia o alergię na ptaki. Może jednak okaże się, że to co innego.
    Życzę powrotu do pełni zdrowia, wyjaśnienia powodu dolegliwości i oby reszta roku była już lepsza. Zdjęcia piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Ci za ten komentarz, jak niewiele potrzeba, by wywołać uśmiech na twarzy :).

      Usuń
  7. Mam dylemat co do tych komentarzy, że zdrowie jest najważniejsze... bo przecież ile zdrowia daje ci miłość do zeberek, możliwość przebywania z nimi. Przecież jest wiele badań dotyczących pozytywnego wpływu zwierząt na nasz organizm. Zrobisz jak zechcesz, ale ja bym poszukała przyczyny alergii w okolicy ptaków a nie na samych ptakach. Może podkład alergizuje, może trzeba znaleźć sposób na inne ich kompanie, nie w piasku, może czym innym wyścielić klatkę.
    A może pogodzić alergię z ptakami, są leki objawowe. Czy z powodu kichania i łzawienia jesteś gotowa na rezygnację z tego co kochasz na całe życie?
    Bo ja bym nie była. Bo dla mnie liczy się jakość a nie długość życia...
    Trzymam kciuki. A zdjęcia piękne, ładna kolekcja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłabym wszystko, żeby zatrzymać ptaki, ale to nie jest niestety takie łatwe... Jeśli coś, co u mnie wywołuje alergię jest związane z pierzakami to może to być tylko pył i pierze. Bo u nich zwykle wykłada się spód klatki zwykłym papierem (ja nie daję nic) a kąpią się same, kiedy chcą - w wodzie...
      Mam teraz chroniczny katar, ciągle łapię jakieś choróbska, nie mogę z tego wyleźć. Właśnie dlatego pojawiły się podejrzenia o alergię, nie bardzo widać inne przyczyny.
      Muszę dbać o siebie, ale kocham też swoje zwierzęta. Będę próbować coś robić, jeszcze poczekamy, co wykażą badania...

      Usuń
  8. I am not sure that Google translate worked so well. However i hope everyting is OK and you are well. Winter is the time when we catch some unwelcome guests but eventually everthing will be fine. I hope so.

    There is a Scottish race of Linnet, very close and probably indistinguishable from the European Linnet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for the comment and informations!

      Usuń
  9. Moi znajomi hodowali zeberki. To piękne ptaszki ale bardzo kłótliwe i zadziorne co doprowadziło do zadziobania jednej z samiczek podczas nieobecności właścicieli. Miały doskonałe warunki, dużo miejsca a mimo to doszło do takiej tragedii.
    Może lepiej poświęcić się tylko (i aż!) fotografii dzikiego ptactwa skoro hodowla jest przyczyną alergii. Zdrowie jest najważniejsze a gile i inne ptaszki na fotkach świetnie się prezentują :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, staram się żeby fotki były jak najlepsze :). A z zeberkami faktycznie tragedię Twoi znajomi mieli, ciekawe z jakiego powodu zadziobały tę biedną samiczkę... Może rywalizowały ze sobą, może trafił się jakiś agresywny osobnik. Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Brzmi kiepsko, ale po pierwsze alergia, to nie koniec świata, a po drugie, to pewnie fałszywy alarm. Bądź dobrej myśli, zwłaszcza że wiosna za pasem! PS. Złotokos - piękny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja pochwała złotokosa znaczy dla mnie naprawdę bardzo wiele :). Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

      Usuń
  11. Przykro słyszeć o Twoich problemach...! Nie wiem co Ci doradzić...? Już ktoś napisał że dobrze jest poszukać przyczyny alergii. Może przyczyna jest banalna i wystarczy zwykłe odczulanie...Rozumiem Twoje rozterki...trudno rozstać się z kochanymi przyjaciółmi !!
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego !! Fantastyczne fotki ptaszorków !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam Twój komentarz i współczucie jest dla mnie bardzo ważne. Wszystkiego najlepszego nawzajem! :)

      Usuń
  12. Kocham ptaki. A jeśli mowa o alergii to największą mam na kwitnące trawy i choć kicham nieustannie wychodzę na łąki i pola bo nie mogę żyć bez takiego obcowania z naturą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, bycie sam na sam z przyrodą to coś niezwykłego...

      Usuń
  13. Robisz ptakom przepiekne zdjęcia! Wyraziste i kolorowe. A ptaki jakby Ci pozowały, nie bojąc się fotografki. Masz piękną pasję i współczuję, że to właśnie ptaki są przyczyną alergii.
    Pozdrawiam!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami faktycznie udaje mi się ustawić tak blisko ptaków, że bezproblemowo mogę pstrykać fotki z bliska :). Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  14. No to rzeczywiscie rok nie zaczal sie pomyslnie dla Ciebie. Ale moze teraz bedzie juz tylko lepiej??:) Zdjęcia bardzo udane! Aż miło popatrzeć. Masz talent i piszę to całkiem szczerze. Dziękuję za tak miłe słowa o moich zdjęciach,ale ja jestem do nich dosc krytycznie nastawiona;)Caly czas mysle,ze mgloby byc lepiej:)
    Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo się cieszę, że zdjęcia się podobają! Też w sumie jestem do moich fotek zawsze krytycznie nastawiona, ale to chyba lepiej, bo dzięki temu ma się motywację, by dążyć do coraz lepszych efektów :). Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Musisz mieć nadzieję, że dalsza część roku będzie lepsza. Mam syna alergikach, więc nigdy nie mogłam mieć w domu żadnego futrzaka, choć córka miała zawsze chomika.
    Podobają mi się mazurki, bo wyglądają jak rozczochrane;)
    Z ptaków, które nam zaprezentowałaś, rozpoznałam tylko gila, bo jest bardzo charakterystyczny.
    Życzę zdrowia i mniej zmartwień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mazurki faktycznie były wtedy trochę pochochrane, woda chyba nieco je zmoczyła :). Gil ze swoim brzuchem z pewnością zwraca uwagę, ma też ciekawy głos ;). Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  16. Mam nadzieję, że badania jednak nie wykażą alergii i, że reszta część roku będzie bardziej pozytywna :) tego Ci życzę :)
    Bardzo fajne ujęcia i jaka pokaźna kolekcja zdjęć różnorodnych ptaków, jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkiego co najlepsze życzę Ci :-D

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo łsdnie uchwyciłaś ptaki w kadrze. Brawo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowicie miło mi to słyszeć :).

      Usuń
  19. Podziwiam Twoje zdjęcia. Są świetne. Masz talent!!!!!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzwoniec! Muszę mu się dokładnie przyjrzeć, bo chyba właśnie taki ptasior mignął mi przed oknem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nice work. I will look forward to many more images of birds in Poland - especially when the migrants arrive back in the spring.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Certainly, I will show spring photos of birds on the blog. Greetings!

      Usuń
  22. Pati - piękne kadry :)
    Jestem u Ciebie na blogu po raz pierwszy i chyba muszę się rozejrzeć i rozgościć.
    Alergia to paskudna sprawa, sama mam z nią problem, ale to nie koniec świata. Koniecznis zrób testy.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniale, cieszę się, że chcesz tu jeszcze zostać :). Na zrobienie testów czekam, ale szczerze mówiąc czuję się już o wiele lepiej. Pozdrawiam!

      Usuń

Daj o sobie znać! Twoje komentarze - zawsze na nie odpowiadam - bądź zaznaczenie aktywności na moim blogu w inny sposób zawsze będą mile widziane. Staram się odwiedzić wszystkich moich czytelników, a na większości ich blogów pozostaję na dłużej. Nie lubię jednak reklam na siłę - komentuj, jeśli faktycznie podoba Ci się to, co piszę.

Miłego dnia!