Dzienniki z Porto 2
Niech to będzie wstęp do tego postu. Gdy dziś, ponownie, przeczytałam mój wcześniejszy wpis o podróży do Porto, zdałam sobie sprawę, że właściwie to był strasznie egzaltowany. Być może kogoś dziwi sposób, w jaki opisuję ten wyjazd, może ktoś uważa za przesadny mój sposób wyrażania zachwytu nad Portugalią. Tylko, że... Ja wcale nie przesadzam. Tak samo, jak mam szczególny, emocjonalny stosunek do ptaków, posiadam go również do pięknych miejsc. I po wizycie w każdym z nich mogłabym wychwalać je pod niebiosa, pisać na jego temat wiersze, hymny albo cokolwiek innego. Tylko się tu powstrzymuję ;). Tak po prostu odbieram świat, wszystkimi zmysłami, zwracając uwagę wyłącznie na piękno. W Porto, w innych miastach, nad stawami, polami, łąkami, a także w dwóch ukochanych i niezastąpionych - Dolinie Słudwi oraz Dolinie Środkowej Wisły. W sumie, dobrze mi z tym. Wróćmy do tematu. Następnego dnia wycieczki w planach mieliśmy dogłębnie zwiedzić centrum Porto. Nasze mieszkanie było położone na s...