Posty

Powoli zbliżamy się do końca roku

Obraz
Raniuszek (Aegithalos caudatus).
Ani się obejrzałam, a nastał koniec grudnia. Jeszcze tylko parę dni i zaczniemy zapisywać daty, kończąc je nowym numerem - „9”. Przez ponad miesiąc nie pisałam nic na blogu, nie odpowiedziałam też na Wasze piękne życzenia świąteczne (robię to teraz). To był dla mnie bardzo pracowity okres. Teraz mam wolne i niestety znów nie mogę się ruszyć nigdzie poza dom, gdyż choruję od dwóch tygodni. Plus tej nieciekawej sytuacji jest tylko jeden - mam czas nadrobić zaległości w blogosferze.
Z początku nie miałam pomysłu na ten post. Cóż ja mogę napisać o ptakach, skoro nie pamiętam nawet, kiedy ostatni raz byłam w terenie, w takim prawdziwym terenie? Tygodnie temu wprawdzie pojechaliśmy nad Zalew Zegrzyński, próbując zobaczyć coś ciekawego - nury, północne kaczki itp., ale trafiliśmy akurat na moment, kiedy Zalew zamarzł. Więc, jak można się domyśleć, wszelkie ciekawsze wodne ptactwo ewakuowało się gdzieś dalej. Oprócz tego chodziłam tylko na krótkie wypady po ok…

Niekoniecznie krótko, ale na temat (kartki z pamiętnika... #3)

Obraz
Post ten powstaje spontanicznie, gdyż już od prawie dwóch miesięcy na blogu panowała cisza i postanowiłam wreszcie ją przerwać, choć na chwilę. Taką zwykłą notką , bo nie zanosi się, bym w najbliższym czasie opublikowała tutaj coś ambitniejszego. Wiecie, chroniczny brak czasu. Tak to jest, gdy wymagają od ciebie mnóstwa rzeczy do zrobienia 5 dni w tygodniu - myślę, że każdy z nas zna to uczucie. Więc robię, a skutkiem ubocznym tejże pracy jest mała aktywność w internecie. Szczególnie blogi odwiedzam rzadko, bo a) nie mam ochoty na tworzenie czegokolwiek, b) moje wolne chwile nie trwają tak długo, bym mogła czytać obszerne teksty, wymagające skupienia i uwagi - a tak właśnie wygląda większość postów, które pojawiają się w blogosferze. Mimo wszystko staram się zaglądać na strony tych Osób, które dobrze znam, nie oczekujcie jednak ode mnie częstych i cyklicznych odwiedzin, a tym bardziej komentarzy - nie mam siły.
Jako że jest to ptasi blog, czuję po tym wstępie niejako obowiązek podsu…

Jeziorsko - ze żwirowcem w tle

Obraz
Jeziorsko to miejscowość leżąca w województwie łódzkim na skraju Warty. Obecnie jest właściwie malutką wsią, ogólnie znaną tylko z tego, że dała nazwę ogromnemu zbiornikowi zaporowemu stworzonemu na wyżej wymienionej rzece. Zbiornik Jeziorsko. Jego budowa trwała dobrych parę lat, zakończywszy się w 1986 roku i jest on drugim co do wielkości powierzchni tego typu akwenem w Polsce. Powodem jego powstania była potrzeba regulacji przepływu Warty, magazynowania wody, wytwarza się tam też teraz energię elektryczną. Być może tak właśnie uzasadniano chęć stworzenia zbiornika miejscowej ludności, która na swoje nieszczęście żyła i pracowała akurat na terenach przeznaczonych przez inżynierów pod zalanie wodą. A może nikt im nic nie tłumaczył, po co się cackać z ludźmi? Przed rozpoczęciem prac budowlanych wysiedlono kilkuset mieszkańców. Tam, gdzie kiedyś stały ich domy, rozlewają się teraz wody Warty.

Ale większość okolicznych wsi się ostała i nadal kwitnie tu tradycyjne życie. Na zdjęciu urok…