Mój wielki powrót
Nie pamiętam, kiedy pisałam ostatni post na Bloggerze. Nie pamiętam zbytnio nawet, co w nim zawarłam. Nic – czarna dziura, pustka w głowie. Ciekawe, ile zostało osób, które mnie pamiętają... Przerwa w blogowaniu, choć tak strasznie długa, wcale nie była dla mnie radosnym wydarzeniem - wręcz przeciwnie. Dlatego cieszę się, mogąc dziś, tak jak dawniej, opublikować wpis. Myślę jednak, że nie ma sensu opisywać w nim wszystkiego, co działo się w moim życiu, gdy nie zaglądałam na bloga. Działo się po prostu zbyt wiele i niemożliwe jest streszczenie tego w jednej notce, co chyba nikogo nie dziwi. Przyjęłam więc inną strategię: Przede wszystkim pragnę znów po przerwie powitać serdecznie wszystkich czytelników "Pasji przez obiektyw" . Brakowało mi Was, serio. I choć zaglądałam czasem na te z waszych blogów, które obserwuję, to żadnego znaku po sobie nie zostawiałam. Ale od dzisiaj to się zmieni! Możecie się już przygotować na spam komentarzy ;). Po drugie: Chcąc jakoś pod...