Ptasia cisza
Wiosna minęła definitywnie już jakiś czas temu, dopiero teraz jednak można to silniej odczuć. Rano nie budzi już śpiew wielu gatunków ptaków, nie można obserwować ich toków ani budowania gniazd. Tylko nieliczne jeszcze karmią późne pisklęta, a niektóre ciepłolubne zmarzlaki już za chwilę ruszą w wyczerpującą drogę do tak zwanych ciepłych krajów. Ale ta migracja, choć ogólnie zaczęła się z początkiem lipca, nadal jest słabo odczuwalna. Ptasia cisza zaległa więc nad lasami i łąkami i trzeba się z tym pogodzić, bo to nie będzie trwać długo. Bażanty (Phasianus colchicus) wodzą małe. Wiecie, po czym zawsze poznaję lato? Po tym, że wtedy zaczyna mi brakować pomysłów, gdzie wybrać się na wycieczkę. Miejsca, tak niedawno bogate w awifaunę, zaczynają zwyczajnie nudzić. Dlatego teraz ptaki obserwuję "na spokojnie", czasem po prostu przy okazji. Nawet wtedy przecież można zauważyć coś ciekawego. Ostatnio mazurki (Passer montanus) zaczęły urządzać walki przy swoich ...