piątek, 15 lipca 2016

Wakacyjne ptaszenie - Tatry

Witajcie!

Przyroda różnymi sposobami daje nam znać, że nadeszła pełnia lata. Dojrzewają jabłka, śliwki i gruszki. Minął czas intensywnego rozmnażania się i śpiewania ptaków, choć co poniektóre z nich opiekują się jeszcze pisklętami oraz koncertują po łąkach i lasach.

A ja wczoraj wróciłam z sześciodniowej wycieczki w Tatry. Dopisała pogoda, dopisały ptaki (6 życiówek plus dwa gatunki do rocznej), po prostu żyć nie umierać! :)

Pierwszego dnia mojej wyprawy, w sobotę, byłam w Ojcowskim Parku Narodowym. Miejsce ciemne, ponure i nudne, generalnie - nie polecam. Jednak nawet takie miejsca są, jak widać, zamieszkiwane przez ptaki. Na początku udało mi się zobaczyć pierwsze tego roku oknówki, a gdy wracałam już do samochodu, moją uwagę przykuł ptaszek siedzący na kamieniu w potoku. Był to podlot pliszki górskiej - chwilę potem przyleciał do niego samiec i nakarmił go. Życiówka! Generalnie pliszki górskie były w Tatrach bardzo liczne - później widziałam je nad każdym potokiem.

Następnego dnia byłam w Dolinie Kościeliskiej. Naprawdę piękna i warto się w nią wybrać, także dlatego, że zaraz przy wejściu udało mi się zaliczyć płochacza halnego - pierwszego w życiu. Następnie, nad jednym z potoków zobaczyłam ciemną sylwetkę jakiegoś ptaka. Wydawał mi się być pluszczem, ale nie miałam całkowitej co do tego pewności, więc weszłam do strumyka (czego się nie robi dla ptaków) i przybliżyłam się do niego. Tak, to był pluszcz - druga życiówka!

W poniedziałek byłam w Dolinie Strążyskiej i widziałam wodospad Siklawicę. Jednak ciekawych gatunków nie zaobserwowałam.

Natomiast we wtorek wybrałam się nad Morskie Oko. W drodze do niego przyjrzałam się Wodogrzmotom Mickiewicza i sfotografowałam tego oto pięknego motyla. Jeśli ktoś by wiedział, jak się on nazywa, byłabym wdzięczna za informację ;).

Wyżej wpomniany motylek
Jakiś czas potem, kiedy do Morskiego Oka było już blisko, zauważyłam pierwsze w życiu krzyżodzioby świerkowe! W drodze powrotnej także mogłam na nie popatrzeć. Szczerze mówiąc, były całkiem liczne na tej wyprawie.

A nad samym Morskim Okiem nie zabrakło orzechówek - życiówka. Piękne ptaki, ale nie mogłam wytrzymać, kiedy zadowoleni z siebie turyści karmili je białym chlebkiem i biszkoptami... Naprawdę, Tatrzański PN albo ktokolwiek inny powinien coś z tym zrobić, przecież ten problem nie jest znany od dzisiaj.


Tatrzańska orzechówka
Gdy już praktycznie wsiadałam do samochodu, wracając, doleciał mi nowy gatunek do listy życiowej - paszkot!

Ostatniego dnia odpoczywałam w Dolinie Chochołowskiej. Były dwa pluszcze i pliszki górskie.

Ale bonusowym gatunkiem tego wyjazdu okazał się być derkacz. Usłyszałam go niespodziewanie na łące obok pensjonatu, w którym mieszkałam. Odezwał się kilka razy, a potem nagle umilkł.

Co jeszcze mogę powiedzieć o Tatrach? Na przykład to, że z pospolitszych ptaków były tam bardzo liczne rudziki, zięby, mysikróliki i strzyżyki :).

No dobrze, ale to już koniec. Polecam wszystkim wyjazd w Tatry, można spotkać tam ptaki, które nie występują nigdzie indziej albo są nieliczne ;).

Pozdrawiam!

4 komentarze:

  1. Ten motyl to Limenitis populi, czyli pokłonnik osinowiec:) Ostoja z otopu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tego samego motyla sfotografowałam wracają z Morskiego Oka 26 lipca 2016. Przepiękny pokłonnik osinowiec długo odpoczywał na mojej stopie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jakiś górski gatunek? Nie wiem, tak bardzo się na motylach nie znam, ale gdzie indziej nigdy jeszcze nie widziałam takiego cudownego owada. Dzięki za komentarz!

      Usuń

Daj o sobie znać! Twoje komentarze - zawsze na nie odpowiadam - bądź zaznaczenie aktywności na moim blogu w inny sposób zawsze będą mile widziane. Staram się odwiedzić wszystkich moich czytelników, a na większości ich blogów pozostaję na dłużej. Nie lubię jednak reklam na siłę - komentuj, jeśli faktycznie podoba Ci się to, co piszę.

Miłego dnia!