Posty

Jak to się zaczęło - moja historia z ptakami i przyrodą

Obraz
Mam wielką ochotę, żeby znów coś do Was napisać. Wprawdzie przerwa, jaka minęła od ostatniego postu jest krótka (porównując do wcześniejszej częstotliwości mojego blogowania), ale to przecież nic nie szkodzi. Po tak długiej nieobecności właściwie wypadałoby nadrobić zaległości. A mam w końcu o czym pisać. Wokół pełno ptaków, w archiwum pełno zdjęć, w Stadzie pełno historii. Naprawdę, nie mogę się nudzić! Ot, chociażby te zdjęcia, jakie postaram się wpleść w dzisiejszy post. Pochodzą ze Złakowa Kościelnego - ostatnimi czasy jestem tam bardzo często! Mimo to, ziemia łowicka jeszcze mi nie spowszedniała, wręcz przeciwnie. Co prawda, mniej jest tam teraz ciekawie niż wcześniej na wiosnę - ale taka pora roku, nie ma się co dziwić. Zresztą "mniej ciekawie" w kontekście Złakowa nadal oznacza dużo ptaków. A oprócz tego niepowtarzalny klimat tradycyjnej wsi, mnogość wspaniałych krajobrazów i organizmów zasiedlających ten teren... Zanim jednak przejdę do właściwej części post...

Wróciłam

Obraz
Sierpówka (Streptopelia decaocto). Oj, zaniedbałam ostatnio tego bloga, zaniedbałam. Brak było trochę czasu (kilka tygodni przed zakończeniem roku szkolnego zawsze jest ciężko), ale brak było i chęci. Nie ma się chyba jednak nad czym rozwodzić - wróciłam i postaram się rozpoczynać kolejne dni już pamiętając o blogowym rytmie. Połowa czerwca niedługo, wakacje za pasem, a mnie coraz bardziej dobija ten fakt. No bo ile mieliśmy wiosny w tym roku, ile? Nawet teraz ciągle zdarza się pochmurna pogoda, a tego, co się działo w kwietniu i maju, nie muszę chyba wspominać. Niewiele skorzystałam z wiosennych dni, a przecież ta pora roku mija szczególnie szybko. Może dlatego, że w ptasim świecie panuje wtedy ożywiony ruch - wszystkie gatunki ścigają się, by jak najszybciej powrócić z migracji, zająć odpowiednie terytorium i wyprowadzić pisklęta. Z każdym tygodniem widać więc nowe zmiany. Lato natomiast to okres wyciszenia. W przyrodzie czas jakby zwalnia. Zaczyna znów biec s...

Czysto fotograficznie

Obraz
Tak mnie, jak i moim ptakom brak ostatnio motywacji do czegokolwiek . Z początku zwalałam to na złą pogodę, ciągnącą się tygodniami. Ale teraz pogoda jest bardzo dobra, a ja i tak leżę w łóżku z książką (bynajmniej nie ptasią) i przeraża mnie perspektywa jutrzejszego rozpoczęcia tygodnia. Szał znoszenia jajek u zeberek (Taeniopygia gutatta) i kanarków (Serinus canaria), o którym pisałam TUTAJ , udało się na szczęście wyeliminować z powodzeniem. Nadal jednak myśli moich pupili skłaniają się głównie ku rozmnażaniu. Te pierwsze intensywnie tokują, te drugie próbują zbudować gniazdo na szafie. I, jak to przy tworzeniu mieszkania, kłócą się niemożebnie. Między innymi dlatego, że Ptaszyna uważa najwyraźniej, iż osobnik płci męskiej będzie tylko przeszkadzał jej w tym zadaniu. Nie pozwala więc Arlekinowi zbliżyć się do swojej budowli, skrzętnie ukrywanej przed światem. Papug to nie obchodzi. Żyją ostatnio w rytmie bardzo leniwym, kompletnie ignorując wszelkie próby urozmaicenia im cz...

W dolinie Słudwi toczą się batalie - czyli słów kilka o batalionach

Obraz
Walka rozpocznie się za 3...2...1... Ilekroć jestem w Dolinie Słudwi, zawsze trafiam do trochę innego miejsca. I zawsze, nieodmiennie jestem zadziwiona bogactwem przyrody, której można tu niemalże dotknąć. Wśród domów i asfaltowych dróg powstał tam bowiem mały wielki raj, gdzie setki ptaków znajdują wspaniałe miejsce do rozrodu bądź do postoju w czasie wędrówki... Na początku maja Słudwia zadziwiła pięknym przeglądem kaczek: były krzyżówki (Anas platyrchynchos), czernice (Aythya fuligula), rożeńce (Anas acuta), płaskonosy (Anas clypeata), cyranki (Anas querquedula), cyraneczki (Anas crecca)... Nad Doliną latały także żurawie (Grus grus), głos bąka (Botaurus stellaris) dał się słyszeć z oddali. Dojrzałam kilka gatunków siewek, czajki (Vanellus vanellus) krzyczały donośnie... Ale ja przyjechałam tu dla czegoś innego - dla setek batalionów (Calidris pugnax). Do pełnego szczęścia brakowało tylko jednego - światła. Nies...