Posty

A nad Pęcicami to tylko myszołowy...

Obraz
  Zima, wreszcie od paru lat w miarę śnieżna i mroźna przygnała do Polski ciekawe gatunki . W okolicach Warszawy mnożą się doniesienia o poświerkach Calcarius lapponicus , śniegułach Plectrophoenax nivalis , górniczkach Eremophila alpestris ... Skoro zatem okazało się, że w niedzielę 22 stycznia STOP organizuje wycieczkę do Pęcic, nie mogłam się jej doczekać. To byłaby szansa na wspaniałe obserwacje! ...Byłaby. Gdybyśmy pojechali tam tydzień albo chociaż trochę wcześniej, mielibyśmy okazję zobaczyć śnieguły Plectrophoenax nivalis , błotniaka zbożowego Circus cyaneus , sokoła wędrownego Falco peregrinus i dwa zimujące samotniki Tringa ochropus! A tak klapa, brak wyczekiwanych rzadkości (i przy okazji także rzepołuchów Linaria flavirostris , które chciałam sobie zaliczyć). Tym oto sposobem, kolejny raz, w tym roku prawdopodobnie nie dopiszę już sobie do listy wymarzonych gatunków. No klapa. I myszołowy Buteo sp . Myszołowów Buteo było conajmniej pięć, i były ...

Nie zawsze jest łatwo, ale zawsze trzeba do przodu...

Obraz
Trochę to tak głupio żalić się w internecie, nie sądzicie? Obcym ludziom, których się nie zna i prawdopodobnie nigdy nie spotka. Ale to chyba ma jednak jakiś sens, bo czasem trzeba z siebie coś wyrzucić, aby lżej się na duszy zrobiło. Może i nie mam wielkich problemów. Ale ten rok zaczął się dla mnie koszmarnie. Koszmarnie! Od pierwszego stycznia siedziałam w domu na antybiotykach, tylko teraz na szczęście znów zaczęłam się ruszać. W międzyczasie na dodatek padła mi ukochana zeberka Taeniopygia gutatta ... Zachorowała parka, ale tylko samczykowi udało się wyzdrowieć... Samiczce nie mogłam pomóc... Łzy mi stają w oczach, jak tylko o tym pomyślę... Co najgorsze, wisi nade mną obawa, że będę musiała zlikwidować całą swoją hodowlę ptaków. Mogę mieć alergię... Zupełnie sobie tego nie wyobrażam, to jak oddać komuś istoty, które jako skarb traktowało się przez lata. Nie wiem, czy bym to przeżyła... Może to dlatego postanowiłam wrócić tu z wpisami o moich domowych ptakach. ...

Podsumowanie roku...

Już za kilka godzin będziemy witać Nowy, 2017 Rok. To czas podsumowań i nowych postanowień. Czas, w którym styka się ze sobą przeszłość i przyszłość. Rok 2016 był rokiem, który przynosił zarówno radości, jak i smutki. Zresztą, jest tak chyba zawsze.... Na światowej arenie byliśmy świadkami wielu ważnych wydarzeń - zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Gdyby jednak ktoś zapytał mnie, jaki ten rok był dla mnie osobiście, odpowiedziałabym, że dobry. Dobry rok. Bo między innymi właśnie teraz nastąpił przełom w mojej ptasiarskiej pasji. Gatunki, które kiedyś ledwie kojarzyłam z wyglądu, dziś są dla mnie jak dobrzy przyjaciele. Co prawda, większości jeszcze na oczy nie widziałam, ale z tym są związane moje noworoczne postanowienia :).  W tym roku założyłam tego bloga.  No dobrze, ale przedstawiam moją roczną listę - ze 133 pozycjami. Liczba gatunków, jak liczba (ode mnie nie można wiele wymagać ;) ), ale osobiście dumna z niej jestem, bo przedstawia...

Łuszczakowanie!

Obraz
Witajcie! Dzisiejszym postem postaram się  podsumować to, co się u mnie ostatnio działo w kwestii ptaków dzikich. Nie jeździłam niestety gdzieś dalej na obserwacje, za to ciągle oblatywałam teren w mojej okolicy, i mam kilka ciekawych zobaczonych gatunków oraz fotek. Dlatego teraz historię opowiadają głównie zdjęcia! Niech więc zatem nie przeraża was długość wpisu ;). Cofnijmy się może do końca stycznia. Wtedy znów byłam w swoim ulubionym miejscu, gdzie można spotkać łuszczaki Fringillidae – pisałam o nim TUTAJ . Szkoda, że światło było słabe... Taki tam dzwonek Chloris chloris . Przy drodze, w roztopionym śniegu kąpały się szczygły Carduelis carduelis i trznadle Emberiza citrinella . Potem się suszyły. Tego dnia były wyjątkowo niepłochliwe. Gil Pyrrhula pyrrhula wyjadał nasiona z rynny. Zdjęcia nie oddają jego koloru, to był niesamowity samiec. Wręcz purpurowy.  Oto, co przyroda robi z człowiekiem. Niby to zwy...