niedziela, 30 października 2016

Listopadowe ;) dudki

Dudki są piękne. Te ptaki o ciekawym wyglądzie, biologii i zachowaniu, jakby zupełnie niepasujące do polskiej przyrody są ulubionym gatunkiem mojej Mamy. Należą do rzędu dzioborożcowych - kolorowych, efektownych egzotycznych ptaków.

Najbardziej znany odgłos wydawany przez dudki brzmi jak przytłumione poszczekiwanie lub dudnienie. No właśnie, dudnienie - Jan Sokołowski w "Ptakach ziem polskich" opisywał je jako "udud, udud". To właśnie temu dudek zawdzięcza swą nazwę polską i łacińską (Upupa epops). Te ptaki umieją także skrzeczeć, gwizdać (ze strachu) lub wydawać dłuższe, gwiżdżące piski, kiedy jako podloty żebrzą o pokarm.

W Ptakach ziem polskich można znaleźć też wiele innych ciekawostek dotyczących dudków. "Skoro [dudek] zauważy niebezpieczeństwo, - pisze autor - które go bardzo przeraża (...), przysiada płasko na ziemi z rozłożonymi skrzydłami i pionowo w górę podniesionym dziobem. Niewątpliwie pozycja ta jest korzystna i wprowadza w błąd drapieżnika, który w pstrokatej plamie nie poznaje żywego ptaka." "(...) [Dudek] z powodu płochliwości, słabych nóg i miękkiego dzioba łatwo ulega w walce i ustępuje nawet wróblowi.

Dudki to ptaki niezbyt towarzyskie - tylko para trzyma się razem i broni terytorium. Żywią się różnorakimi bezkręgowcami, które zbierają z powierzchni ziemi lub szukają, wbijając w glebę dziób. Ofiarę podrzucają do góry i połykają (jak bociany). Z wiosną samce zaczynają tokować (nawołują się, ścigają, wachlują swoim ogonem i czubkiem, przywołują samicę na miejsce potencjalnego gniazda, gdzie ją karmią) dobierać się w pary i obierać miejsce na gniazdo - w dziupli, budce lęgowej, szczelinach w skałach i stertach kamieni, w norach i zagłębieniach ziemnych, pod dachami domów. Młode dudki cechuje szczególna umiejętność, z której są bardzo znane - za pomocą zmodyfikowanego gruczołu kuprowego wystrzykują na drapieżnika ciecz o przykrym zapachu. Również dorosłe dudki nie boją się stanąć do walki w obronie swoich młodych.

Mam szczęście - mimo że moja okolica jest w przeważającej części pokryta sosnami i niskimi roślinami nieurodzajnych, piaszczystych gleb, dudki żyją tu już od kilku lat i są częstymi gośćmi na moim podwórku. Przylatują najchętniej rano i wieczorem, chodzą po trawniku i wyciągają z niego duże, białe larwy. Czasami przychodzi ich po dwa, trzy. Niezbyt boją się ludzi - była sytuacja, że jeden z nich wszedł na mój taras i grzał się w słońcu przy samym oknie, gdyż zmókł od porannej rosy.

Tego lata gniazdująca w okolicy para dudków przyprowadziła do mnie również kilka swoich młodych, które karmiła u mnie wieczorem przez kilka następnych dni. Nic więc dziwnego, że polowałam wtedy na te ptaki z aparatem. Jednak odległość sprawiła, że większość zdjęć nie wyszła zbyt dobrze. Niemniej to moje wspaniałe, letnie pamiątki i zamierzam je tu przedstawić.

Jak w bajce, prawda?


Dudki w cieniu

Na dużym zbliżeniu, które rozmyło obraz

Dorosły z młodym
Encyklopedie i atlasy podają, że dudki odlatują w sierpniu i wrześniu. Ale moje dudki są przecież wyjątkowe - w tym roku jeden osobnik trzymał się u nas praktycznie do początków października - ostatnie tygodnie/dni codziennie żerował na moim podwórku.

To ten "późny" dudek. Widać, że już trawa inna, jesienna.


I tym wesołym akcentem kończę dzisiejszy wpis.

Pozdrawiam!

poniedziałek, 10 października 2016

Najbliżsi

Nie przedłużając - dziś postanowiłam pokazać wam amatorską listę ptaków, które mogę obserwować w swoim najbliższym otoczeniu, a konkretnie - w ogrodzie i dookoła niego ;) (w większej części mojej okolicy ilość gatunków jest większa). Prowadzę ją już od jakiegoś czasu. Lista jednak może nie być kompletna, są być może gatunki ptaków, które czekają jeszcze na odkrycie przeze mnie ;).


1. Bażant                                          
2. Bocian biały – jedynie przelatujący 
3. Bocian czarny – jedynie przelatujący po niebie
4. Bogatka
5. Cierniówka                                              
6. Czajka – jedynie przelatująca po niebie w czasie migracji
7. Czapla siwa –  jedynie przelatująca po niebie
8. Czarnogłówka
9. Czeczotka – zimująca
10. Czubatka
11. Czyż - zimujący 
12. Dudek
13. Dymówka - regularnie przylatująca
14. Dzięcioł duży
15. Dzięcioł zielony
16. Dzięciołek – nie obserwowany w bieżącym roku
17. Dzwoniec - zimujący 
18. Gąsiorek 
19. Gęsi - jedynie przelatujące po niebie w czasie migracji
20. Gil – zimujący
21. Gołąb miejski 
22. Grzywacz
23. Jer – zimujący
24. Jerzyk - regularnie przylatujący 
25. Kapturka             
26. Kopciuszek
27. Kos
28. Kowalik
29. Krętogłów – znalezione piórko
30. Krogulec
31. Kruk
32. Kukułka
33. Kulczyk
34. Lelek – znalezione piórko
35. Łabędź niemy – jedynie przelatujący po niebie
36. Makolągwa
37. Mazurek 
38. Modraszka
39. Mysikrólik – zimujący
40. Myszołów - dość regularnie przylatujący
41. Pełzacz sp. - zimujący
42. Piecuszek
43. Piegża 
44. Pierwiosnek
45. Pleszka
46. Pliszka siwa
47. Potrzeszcz
48. Pustułka - dość regularnie przylatująca
49. Puszczyk 
50. Raniuszek  - zimujący 
51. Rudzik 
52. Sierpówka
53. Skowronek
54. Sosnówka
55. Sójka
56. Sroka
57. Szpak.
58. Śmieszka - jedynie przelatująca po niebie w czasie migracji
59. Śpiewak 
60. Świstunka leśna
61. Trznadel
62. Wilga 
63. Wrona 
64. Wróbel – nieregularnie i rzadko przylatujący
65. Żuraw - jedynie przelatujący w czasie migracji



Pozdrawiam! 

wtorek, 4 października 2016

Druga część EDP w Walewicach

Po krótkiej przerwie, wracam znowu ;). Jak już wiadomo, w ostatnią niedzielę, podczas Europejskich Dni Ptaków wybrałam się na stawy w Walewicach. Muszę powiedzieć, że miejsce skradło moje serce, mam nadzieję tam jak najczęściej wracać.

Walewice to duże, dzikie i zarośnięte stawy, w części już spuszczone. Nic więc dziwnego, że stanowią wspaniałe miejsce do występowania wielu gatunków ptaków.

Prawie na samym początku wycieczki dane mi było nacieszyć oczy takim oto pięknym łabędziem:

Łabędź czarnodzioby - życiówka!


Później długo obchodziłam stawy, żeby znaleźć jak najlepsze miejsce do obserwacji ptaków. Niekiedy trzeba było przechodzić przez dość wysokie rośliny. Podczas tej wędrówki wypatrzyłam na drzewie młodego bielika i trafiałam na naprawdę wspaniałe części stawów obsiadane przez wielkie stada czapli białych i siwych... Niesamowite przeżycie.

W końcu udało mi się trafić na staw z bardzo dużym stadem krzyżówek. Kaczki po chwili odleciały, a na ich miejsce przybyła masa szpaków, czajek, biegusów zmiennych i kszyków - życiówka! Przez całą wycieczkę trafiały się też jakieś inne siewki, ale z powodu sporych odległości i nieznajomości terenu nie udało mi się ich oznaczyć. Strasznie żałuję...

Tak to mniej więcej wyglądało


Byłam też świadkiem bardzo efektownego przelotu stada gęgaw! Cóż z tego, skoro gęsi zostały wypłoszone przez myśliwych... Ogólnie wszystkie ptaki w Walewicach przez te polowania bardzo bały się ludzi.

Z daleka wyglądały jak szpaki

Tu podchodziły do lądowania

Maleńki wycinek stada

Gdy gęgawy wylądowały już, między nimi zobaczyłam 4 gęsi białoczelne - trzecia życiówka wycieczki! Następnie przed obiektyw lornetki wleciały mi i mignęły zielonym lusterkiem cyraneczki - kolejna życiówka!
Białoczelne skryte wśród gęgaw

Potem powoli kierowaliśmy się już do wyjścia... A ja nadal próbowałam oznaczać siewki stojące daleko na spuszczonych stawach, ale niestety nie dałam rady ;(.

Oprócz tego, podczas całej wyprawy spotykałam takie ptaki jak różne sikory, śmieszki, mewy srebrzyste, białogłowe i siwe, łyski, perkozki. I znów słyszałam strzyżyka ;). To taki mój gatunek Europejskich Dni Ptaków.

A na Walewice jeszcze wrócę. Jesienią albo wiosną, i wreszcie oznaczę resztę z występujących tam siewek.

Pozdrawiam szczególnie wilgę02, która pomogła mi w przygotowaniach do tej wycieczki! :)

sobota, 1 października 2016

Sprawy organizacyjne, wiadomości, EDP i Raszyn

Hejka, kochani!

Niestety trochę zaniedbałam mojego bloga. Nie wstawiałam nowych postów, a przecież na ptasie wycieczki chodziłam. Byłam w końcu sierpnia na Stawach Raszyńskich, gdzie zaliczyłam dwie życiówki - zausznika i bączka. Później, przez wrzesień, jeździłam głównie nad Wisłę szukać ciekawych siewek, ale udało mi się spotkać jedynie biegusy zmienne... Zrekompensował to trochę piękny bocian czarny, którego raz dojrzałam z bardzo bliska właśnie nad Wisłą.

Niedawno byłam też w Pęcicach. To podwarszawska wioska, obok której znajdują się łąki i pola, w części o stepowym charakterze. Bardzo mi się to miejsce spodobało, jeszcze nigdy nie widziałam w tak dużej ilości naraz srokoszy, gąsiorków, pustułek i myszołowów jak tam. Także stamtąd wróciłam z nowymi życiówkami - kląskawką i świergotkiem polnym.

Ale teraz trochę wiadomości i organizacji... Jak widzicie, sporo się na blogu pozmieniało. Inny nagłówek, inny tytuł, nawet inny adres. A to wszystko dlatego, że uznałam, iż od teraz będą się tu tylko pojawiać posty na temat obserwacji ptaków dzikich. Łączenie ich z wpisami na temat ptaków, które hoduję zbyt dobrym pomysłem nie było. Dla nich założę kiedyś osobny blog. Myślę jednak, że wstawię tu jeszcze jedną notkę o kanarkach, później koniec.


Ok, więc teraz czas na opis ptasiej wyprawy, na której byłam w ramach EDP -na Stawach Raszyńskich. Miałam tam liczyć ilość ptaków, które zaobserwowałam, jednak po jakimś czasie przestałam. Chyba nie mam do tego cierpliwości. Elektroniczną Kartę Obserwacji OTOPu uzupełniłam orientacyjnymi liczbami.

Na początek taka śmieszna i nadal dziwna dla mnie sytuacja. Od razu po wejściu na Stawy zauważyłam pięknego perkoza rdzawoszyjego. Nie zrobiło to jednak na mnie zbyt wielkiego wrażenia, jakby to było już któreś z kolei spotkanie z nim.

Dopiero po trzech godzinach skapnęłam się, że w tamtej chwili widziałam go pierwszy raz w życiu. Nadal nie wiem, dlaczego tak zareagowałam.

Oprócz tego muszę powiedzieć, że dziś na Stawach Raszyńskich był zupełnie inny skład ptaków niż rok temu o tamtej porze. Zero czajek i łysek (byłam dość mocno zdziwiona) tylko jedna czapla biała i jedna siwa. Za to na spuszczonym stawie dojrzałam łęczaka (życiówka) i dwie inne brązowe siewki. Myślę, że krwawodzioby (mocno czerwone nogi) ale trochę boję się pomyłki z batalionami i brodźcami śniadymi, choć może niesłusznie? Ktoś zna się na nich i wytłumaczy różnice, prawdopodobieństwo pojawienia się w Raszynie?

Były też ciekawe dla mnie kaczki: świstun i płaskonos, ponieważ stały się moimi życiówkami. Oprócz tego: krzyżówki, perkozy dwuczube, perkozki, śmieszki, duże mewy, bielik. Usłyszałam jeszcze strzyżyka :). Szukałam też cyraneczek, ale nie znalazłam.

Jutro natomiast jadę na Stawy Walewickie. Wszystko dzięki pomocy wilgi02, bez niej pewnie by się to nie udało :). Mam tam ogromną nadzieję na siewki, oby choć trochę udało mi się zobaczyć. Bardzo mi na tym zależy.

Pozdrawiam!